Karnawał w pełni, jednak większości studentów przełom stycznia i lutego nie kojarzy się wcale z szampańską zabawą. Zamiast spotkań ze znajomymi i imprez do białego rana, stosy notatek i świat z książką w ręku… To może oznaczać tylko jedno – SESJA.
Godziny spędzone na zajęciach, nieprzespane noce i weekendy w bibliotece mają w myśl powiedzenia „ucz się ucz, nauka to do potęgi klucz” zapewnić dobrą pracę, prestiż i szczęśliwe życie. Jednak obecnie coraz częściej można zauważyć, że ukończone studia nie są gwarancją sukcesu.
Patrząc na takie postaci jak Mark Zuckerberg twórca Facebooka, założyciel Microsoftu Bill Gates czy Ivar Kamprad (IKEA) zasadne wydaje się pytanie czy warto studiować? Żaden z tych Panów nie ukończył studiów a mimo to każdy z nich zdobył majątek i miejsce w rankingu najbardziej wpływowych ludzi świata.
Do studiowania nie zachęcają także doniesienia mediów z których wynika, że absolwenci prestiżowych uczelni coraz częściej są zmuszeni podejmować pracę znacznie poniżej ich kwalifikacji i oczekiwań.
Ogromnym problemem jest bardzo duża liczba absolwentów oraz niedostosowanie ich wykształcenia do potrzeb rynku pracy. Pracodawcy narzekają, że młodzi ludzie po studiach nie wiele potrafią ale mają duże wymagania. Niejednokrotnie pracodawca woli zatrudnić osobę bez wykształcenia jednak z doświadczeniem niż świeżo upieczonego absolwenta uniwersytetu.
A jak widzą to sami absolwenci? Odpowiedź można znaleźć w rankingu „ Ile za dyplom?”. Wniosek jaki nasuwa mi się po jego analizie jest mimo wszystko optymistyczny: są kierunki po które zwiększają szanse na osiągnięcie sukcesu zawodowego, trzeba tylko dobrze wybrać.
Tak więc jednak mój światopogląd, którego elementem jest twierdzenie, że edukacja jest bardzo ważna jednak nie do końca legł w gruzach. Dlatego już nieco spokojniejsza mogę wrócić do nauki, bo jednak sesja trwa…
A jak jest waszym zdaniem? Studiować czy nie studiować?
Polecam:
raport „Ile za dyplom” http://www.ilezadyplom.info/Ranking_Uczelni_Biuletyn_Styczen_2012.htm